4 stycznia 2013

Ulubieńcy 2012!

Cześć!
Nadszedł czas na ulubieńców roku. Nie robię postów z ulubieńcami co miesiąc, bo moje kosmetyczne preferencje nie zmieniają się tak szybko. Wybrałam kosmetyki, których używam od dłuższego czasu (z jednym małym wyjątkiem ;)) i które, według mnie, są naprawdę godne polecenia. Zaczynamy!
1. Joanna seria Z apteczki babuni Balsam do włosów nawilżająco-regenerujący. Absolutnie genialny produkt, choć wiem, że nie każdemu służy. Używam od roku. U mnie spisuje się fenomenalnie. Jest wydajny, trudno z nim przesadzić i do tego pięknie pachnie. Przede wszystkim, jednak, działa!
2. L'oreal Thermo cell repair. Termoochronny balsam do włosów - pięknie pachnie, używam go od lutego i nadal go mam! Nie sprawia, że włosy są tłuste, także ciężko nałożyć go za dużo. Chyba działa, chociaż trudno to stwierdzić, bo to nietypowy produkt. W każdym razie - po lutowym obcięciu włosów, dopiero teraz muszę podciąć końcówki. Wcześniej wystarczyły dwa miesiące, żeby końce były poszarpane. Lubię go. Płaczę nad tym, że kończy się i będę musiała zainwestować w nowy. Nie chcę go zmieniać na inny. 
3. Na zdjęciu brakuje: Avon Advance Techniques Odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym. Daje podobny efekt do balsamu z Joanny. Włosy są po tym olejku miękkie i lśniące. Ma także piękny zapach i fajne opakowanie z pompką, które można uzupełniać. Ogromny minus za skandalicznie małą wydajność. Cóż. Nie można mieć wszystkiego. Wybaczam mu to i dalej uwielbiam. 
(włosowi ulubieńcy)

1. Jennifer Lopez Deseo - to mój drugi flakon. ten zapach jest ze mną już przeszło 4 lata. Uwielbiam go! Jest ciężki, zmysłowy. Nuty zapachowe: głowa - bergamotka, bambus, frezja, yuzu; serce - muskat, jaśmin, kwiat pomarańczy, mimoza; podstawa - piżmo, paczuli, dąb, drzewo sandałowe, ambra. Utrzymują się długo, gdyż mam je w wersji EDP. Nie są też drogie - w jednej z perfumerii internetowych flakon 100 ml kosztuje zaledwie 65 zł. 
2. Rexona antyperspirant clear pure, crystal - mój ulubiony ever. W drogerii zawsze sięgam po niego. Ten "różowy" zapach najbardziej mi odpowiada. Jest delikatny, kobiecy. Dobrze chroni, nie robi plam na ubraniach, jego cena też nie jest wysoka. Nie zamierzam zamieniać go na nic innego. 
3. Avon Outspoken by Fergie. Najlepszy zapach tej firmy. Cena waha się od ok. 65 do 100 zł, zależnie od katalogu. Ja poluję na okazje ;) Utrzymuje się krócej niż Deseo, ale równie pięknie pachnie. Nuty zapachowe: głowa - owoc karamboli, mrożone jeżyny; serce - tuberoza, nocny jaśmin, passiflora; podstawa - heban, skóra, wetiwer. Jedyną wadą tych perfum jest zatyczka flakonu, która lubi gubić się w torbie i nie trzyma się go wystarczająco mocno.
(zapachowi ulubieńcy)

1. Rok 2012 upłynął pod znakiem cieni Sleek. Od początku roku uzbierałam 15 paletek (idzie do mnie kolejna :D). Trudno mi było wybrać najlepsze, najulubieńsze, ale udało się. Od góry: Oh so special, Storm, Au naturel. Tych używam najczęściej ze względu na najbardziej neutralne kolory. Sleek'a lubię za design, za kolory, pigmentacje, dopasowanie kolorystyczne paletek i cenę. Cienie lubią się osypać, ale nie uważam tego za jakiś duży minus.
2. NYX jumbo pencil w kolorze milk. Tak, ta kredka jest na poniższym zdjęciu, tylko w nieco innej postaci ;) Przełożyłam ją do małego pojemniczka, gdyż temperowanie jej było, niemalże, niemożliwe. Używam jej jako bazy pod cienie i spisuje się świetnie. Podbija kolory cieni, zwłaszcza tych jaskrawych. Długo trzyma produkty na powiece, nie roluje się, dobrze się rozprowadza. Wygrywa ranking baz pod cienie, które miałam (essence, catrice, gosh, elf, virtual).
3. Essence eyeliner w żelu kolor czarny. Mam też inne kolory, ale ten jest najbardziej uniwersalny. Jest trwały, intensywnie czarny i niedrogi. Przez 6 miesięcy można go używać, potem trzeba go reaktywować czymś w rodzaju duraline. 
4. Na zdjęciu brakuje: Maybelline One by one satin black mascara. Uwielbiam za intensywny kolor, silikonową precyzyjną szczoteczkę i efekt, jaki daje. Najlepszy tusz, jakiego do tej pory używałam. 
(ulubieńcy w makijażu oczu)

1. Rimmel Wake me up kolor true ivory - podkład. Dzięki niemu odkryłam moc rozświetlających podkładów i zrozumiałam, że tego mi właśnie trzeba! Ma całkiem niezłe krycie. Mam nawet wrażenie, że jest nawilżający. Podkład ma też drobinki, a w zasadzie pył jakiś magiczny ;) Dzięki temu pięknie rozświetla twarz. Zdarzyło się kiedyś tak, że nie spałam całą noc i do pracy nałożyłam ten podkład, a szef powiedział, że wyglądam na wypoczętą i chyba się wyspałam ;) Taki własnie efekt daje ten produkt - świeży, lekki. Lubię też jego zapach. 
2. Cetaphil Krem nawilżający PS Lipoaktywny. Najlepiej nawilżający krem, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Jest dość gęsty, przez co niezwykle wydajny (mam go od lipca, przy używaniu raz dziennie, jeszcze się nie skończył ;)). Najlepszy z kremów tej marki i chyba najnowszy. Mógłby być nieco tańszy, ale chyba nie mam na co liczyć :P Kosztuje ok. 35 zł.
3. Honolulu by W7 brązer. Bardzo dobry, matowy produkt w wysmakowanym kolorze chłodnego brązu. Dobrze utrzymuje się na twarzy. Nie robi plam. Można także stopniować poziom intensywności koloru. Tani jak barszcz - ok. 15 zł. 
4. Manhattan Pearls of Tahiti rozświetlacz - wspominałam już o nim w wymiankowych zdobyczach grudnia. Dodam tylko, że jest fantastyczny i że niebawem zobaczycie jak spisuje się na twarzy :) Oszukałam trochę, umieszczając go tu, ale uważam, że to odkrycie roku i choć mam go od miesiąca, zasługuje na to, by tu gościć. 
(ulubieńcy w makijażu i pielęgnacji twarzy)

1. Avon uniwersalny balsam z woskiem pszczelim. Supernawilżenie, superzapach. Bardzo dobry produkt, po prostu :)
2. Celia Pomadka-błyszczyk 2 w 1 seria Nude, kolor 603. Fenomen. Wreszcie ktoś wpadł na to, żeby połączyć te dwa produkty (w rozsądnej cenie ;)). Efekt genialny. Czaję się na inne kolory, ale zdobycie ich stacjonarnie graniczy z cudem. Pomadka lubi się topić, kiedy jest jej ciepło, ale nie przeszkadza mi to - ratuje ją lodówką :)
3. Ziaja wazelina biała kosmetyczna. Co tu dużo mówić - najlepszy pielęgnacyjny kosmetyk do ust. Natłuszcza, nawilża, chroni przed wysychaniem, jest bezsmakowa, bezzapachowa i kosztuje... 3 zł :P
4. Na zdjęciu brakuje: Essence Stay with me, błyszczyk w kolorze My favourite milkshake. Wykończyłam go do cna. To chyba najlepszy dowód na to, że naprawdę go polubiłam. Był dobrze napigmentowany, gęsty i klejący (nie dla każdego to plus), przez co był trwały, miał też ciekawy aplikator. Muszę zaopatrzyć się w kolejną sztukę. 
(ulubieńcy w makijażu i pielęgnacji ust)

1. Eveline odżywka do paznokcie total action 8 w 1. Najlepsza. Jako baza lub samodzielny produkt. Daje mleczny kolor i niesamowite efekty. Paznokcie są twarde, grube i długie. Ten produkt albo się kocha, albo nienawidzi.
2. Essence lakier - topper nail art special effect! w kolorze circus confetti. Napakowana brokatem i różnokolorowymi drobinami buteleczka zachwyca. Kiedy nie uda się manicure można nałożyć go na wierzch, a nie będzie widać, że coś poszło nie tak ;) Dodatkowo jest bardzo trwały. Hit. 
(paznokciowi ulubieńcy)

1. Hakuro H52 pędzel do podkładu. Mała, dobrze zbita kulka. Świetnie rozprowadza produkt, nie robi smug, nie wypada z niej włosie, nie farbuje, jest miękka - czegóż więcej chcieć?
2. Lancrone small eye liner brush E191. Cienki, precyzyjny, nie odkształca się (na zdjęciu jest zaraz po praniu, więc jest trochę rozcapierzony ;)), kosztuje 9 zł. Lubię!
 (pędzlowi ulubieńcy)

A jacy są Wasi ulubieńcy roku 2012? Pokrywają się z moimi? Chętnie poczytam :)


Miłego dnia!


34 komentarze:

  1. znam sporo rzeczy z Twojej listy i również je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie szampon z Joanny ale mam odżywkę z tej serii i jest beznadziejna :/
    P.s jak możesz wylacz weryfikację obrazkową przy oddawaniu komentarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jeeeesu, nie wiedziałam, że to mam :P dzięki, już wyłączam :)

      Usuń
  3. Apteczka Babuni to moje ulubione kosmetyki do włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje też :) zastanawiam się jeszcze, czy nie spróbować czegoś do ciała z tejże serii.

      Usuń
  4. Fajne podsumowanie ulubieńców :)
    Ja nie przepadam za wazeliną z Ziai bo jakoś mi śmierdzi choć jest bezzapachowa ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam J.lo live i kocham te perfumy a tych Twoich nie próbowałam , uwielbiam cienie sleek i wazeline do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proponuję Ci powąchać Deseo - są cudowne :)

      Usuń
  6. Uwielbiam to malenstwo z woskiem pszczelim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie pędzle hakuro są warte kupienia ! :)
    z przyjemnością obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem tego zdanie :) zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  8. też uwielbiam cienie ze sleeka:) to chyba w przyszłości też się skuszę na ten bronzer W7:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że wielu ulubieńców nam się pokrywa!
    Wake me up, Honolulu, One by one, Sleek. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam szminki Celii! A ze Sleekiem rozpoczynałam swoją przygodę z makijażem. Chętnie wypróbuję szampon Joanny!

    OdpowiedzUsuń
  11. ale cudne cienie, oczopląsu dostałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowności a ile kosztuje ten lakier z brokatem, genialny:D obserwuję i zapraszam do obserwowania mnie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lakier kosztuje ok. 9 zł w Naturze i Hebe

      Usuń
  13. u mnie pomadka z Celii również znalazła się w ulubieńcach roku;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widze Palmirciu,ze lubimy podobne produkty:)
    Dla mnie w roku 2012 najwiekszy hitem bylycienie Sleek ,to jakis obled;) mam 8paletek i chce kolejne,no zakovhalam sie w tych cieniach:DD

    OdpowiedzUsuń
  15. odżywka 8w1 jest cudowna :)
    zapraszam Cię na rozdanie u siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie ogromna radość, na każdy odpisuję i staram się odwiedzić jego autora, jeśli również prowadzi bloga.

Nie wstydź się, napisz coś ;)