3 marca 2015

Ziaja Liście zielonej oliwki - Oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust - recenzja


Cześć!

W zdobyczach grudnia i stycznia pokazywałam Wam, że wygrałam zestaw kosmetyków Ziaja Liście zielonej oliwki. Wtedy też zaznaczyłam, że chciałabym zrecenzować wszystkie produkty z tej serii. Skoro powiedziałam A, to mówię i B - dziś przychodzę z recenzją oliwkowego płynu dwufazowego do demakijażu oczu i ust.



Płyn zamknięty jest w matowej i niezbyt przezroczystej zielonej butelce o pojemności 120 ml. Zarówno butelka, jak i otwór dozujący jest typowy dla płynów dwufazowych tej marki. Koszt produktu to ok. 8 zł. Można go dostać we wszystkich popularnych drogeriach, a i w tych osiedlowych go widuję.

Produkt jest bezzapachowy i bezbarwny, czym producent chwali się na etykiecie. Mówi on też, że płyn usuwa wodoodporny, intensywny, nawet teatralny makijaż, a także pielęgnuje skórę i wzmacnia rzęsy. Dużo Ziaja obiecuje, oj, dużo. Czy słusznie?


Płynu, o którym dziś mowa, używam od półtora miesiąca (przeliczyłam, że było to ok. 30 razy), a w buteleczce zostało go jeszcze ok. 20 ml. Trudno mi ocenić, czy jest to produkt wydajny, czy wręcz przeciwnie. Pozostawiam to więc Waszej ocenie.

Oliwkowa dwufazówka jest nieco inna niż jej niebieska siostra tej samej firmy. Mam wrażenie, że jest mniej tłusta. Lepiej także radzi sobie ze zmywaniem makijażu. W tym wypadku lepiej nadal nie znaczy dobrze. Płyn zmywa makijaż oczu, jednak robi to dość powolnie. Można zmyć nim wszystko, ale zajęłoby to masę czasu, którego nie lubię na demakijaż przeznaczać. Powiedzmy, że przy jego użyciu pozbywam się 80% makijażu oczu. Świetnie radzi sobie za to z makijażem twarzy - podkład, puder, brązer - te kosmetyki mu nie straszne.


Kolejna ważna kwestia przy opisie tego produktu to fakt, że szczypie on w oczy. Nie jest to jakiś ogromny dramat, ale osoby z wrażliwymi oczami raczej nie będą z niego zadowolone. Warto wspomnieć też o tym, że, jak typowa dwufazówka, zostawia lekką mgłę na oczach. W moim odczuciu jest to do wytrzymania, zwłaszcza, że zaraz po jego użyciu, stosuję inny kosmetyk, który niweluje ów dyskomfort.

Ostatnią rzeczą, o której chciałabym wspomnieć są właściwości pielęgnacyjne kosmetyku. Jak pisałam wcześniej - płyn ma dbać o skórę i wzmacniać rzęsy. Jeśli chodzi o twarz muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczył. Może nie jest to trwały efekt pielęgnacyjny, ale po jego użyciu wieczorem, rano skóra jest po prostu ładna - nawilżona, gładka i miękka. Bardzo mnie to dziwi i równie bardzo cieszy. Co do rzęs - nie zauważyłam wzmocnienia, jednak oliwkowa dwufazówka ma w składzie olej rycynowy, więc daję wiarę w to, że faktycznie może wpływać korzystanie na stan rzęs. Oczywiście przy dłuższym i regularnym stosowaniu.

Jak widzicie, moja recenzja jest dość niespójna - oliwkowy płyn do demakijażu marki Ziaja ma tyle samo plusów, co minusów. Jeśli miałabym wystawić mu ocenę w skali szkolnej, dostałby 3+.

Sami więc oceńcie, czy chcecie spróbować tego produktu. A może już go znacie? Dajcie znać!

Miłego dnia!

7 komentarzy:

  1. Jak szczypie w oczy, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też go mam i co prawda nie szczypie mnie w oczy, ale też nie jest jakiś wow. Chyba nie skuszę sie na kolejną buteleczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego płynu, ale wypróbuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie mogę stosować płynów dwufazowych. Jeśli demakijaż to tylko płyn micelarny oraz olej kokosowy

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam maseczkę z tej serii, a płyn wygląda ciekawie, choć nie wiem jak sprawdzał by się przy moich wrażliwych oczach .:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie ogromna radość, na każdy odpisuję i staram się odwiedzić jego autora, jeśli również prowadzi bloga.

Nie wstydź się, napisz coś ;)