2 czerwca 2016

Zdobycze maja 2016

Cześć!
Zapraszam Was dziś serdecznie na zdobycze maja. Nie ma ich dużo - skupiłam się na konkretach z zaplanowanej listy i nie wychodziłam poza nią, dlatego też większość rzeczy, które kupiłam, bardzo mi się podoba.

Na ostatnim etapie promocji -49% w Rossmannie wybrałam trzy pomadki. Rimmel urzekł mnie kolorem nr 800 z serii The only 1, a genialna konsystencja sprawiła, że mam ochotę na więcej odcieni. Z asortymentu Maybelline wybrałam matową Magnetic magenta - jak na matowe wykończenie jest ona bardzo przyjemna, a kolor zachwycający. Na listę wpisuję ją także w innej wersji kolorystycznej - najbardziej neutralną. Poszerzyłam też swoją kolekcję Rouge edition velvet Bourjois o numer 01, który jest nienachalną, neutralną czerwienią. Dobrałam do tego moją ulubioną odżywkę do paznokci Eveline 8 w 1, która jest niedoścignionym pomocnikiem w utrzymaniu pazurków w świetnym stanie.

Na mojej liście kosmetycznych zachcianek od dawna był rozświetlacz mineralny Star dust od Lily Lolo. Wreszcie zdecydowałam się na zakup, lecz po otrzymaniu mój entuzjazm zdecydowanie zmalał. Puder jest bardzo delikatny, owszem, ma ładny kolor, ale chyba nie o to mi chodziło. Zastanawiam się czy zostanie u mnie czy tez poślę go dalej w świat.
Moja miłość do Semilaca i hybryd nie maleje, więc uzupełniam zestaw o nowe kolory. Tym razem wybrałam 072 Caribean sky oraz 127 Violet cream. O ile ten drugi jest zachwycający, o tyle pierwszy niestety bardzo słabo kryje. Od Lubego dostałam dwa kolejne lakiery - 138 Perfect nude (idealny nudziak - takiego szukałam!) oraz Hardi clear, czyli preparat do wzmacniania i przedłużania paznokci. Dokupiłam więc szablony do budowania płytki (na Allegro za grosze) i mam za sobą pierwsza próbę - jest nieźle, ale jeszcze muszę nad tym popracować, by paznokcie nie były takie grube. Pozostałe gadżety na zdjęciu to gratisy do lakierów - znalazłam na Allegro bardzo fajnego sprzedawcę, zainteresowanym chętnie podam na niego namiary.
W Biedronce zakupiłam zestaw Jantar - szampon i odżywkę do włosów i skóry głowy. Mam zamiar stosować tę kurację regularnie, ale najpierw muszę doprowadzić moją szalejącą skórę głowy do normy. Zestaw wciąż jest dostępny i kosztuje około 12 złotych.
Ostatnią rzeczą, którą kupiłam jest jajko do czyszczenia pędzli. Wybrałam tanie i bez logotypu, ale nie sądzę, by czymkolwiek różniło się od oryginału. Mam, póki co, mieszane uczucia.
To już wszystkie moje zdobycze. Dajcie znać co Wy upolowałyście oraz jakie kolory Semilaca mi możecie polecić.

Miłego dnia!

10 komentarzy:

  1. Nie wiem czego najbardziej zazdroszczę. :) Ja w maju zdecydowanie nie szalałam, wydałam trochę ponad 20zł na kosmetyki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, jeśli robisz hybrydy i je często nosisz nie używaj odżywki od Eveline 8w1. Ma w sobie formaldehyled, który przy wdychaniu go jest drażniący i nie zdrowy. Druga sprawa - formaldehyled źle wpływa na płytkę paznokcia po hybrydzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem to wszystko, ale nigdy nie miałam z nią problemów, poza tym nawet sam producent ostrzega przed używaniem jej w połączeniu z hybrydą. Rozumiem, że jest to niepokojące i że formaldehyd szkodzi, ale póki nie uświadczyłam jego złej strony, nie chcę rezygnować z najlepszej odzywki, jaką znam.
      pozdrawiam

      Usuń
  3. gadżet do mycia pędzli pozytywnie mnie zaskoczył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? Ja póki co mam mieszane uczucia

      Usuń
  4. Muszę się wybrać do Biedronki po zestaw Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w maju nie miałam rewelacji :) Jajo do czyszczenia noname tez mam i sprawdza się:)
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do swojego jajka przekonać się nie mogę :/

      Usuń

Każdy komentarz to dla mnie ogromna radość, na każdy odpisuję i staram się odwiedzić jego autora, jeśli również prowadzi bloga.

Nie wstydź się, napisz coś ;)